Karta nie zadziała, bankomat też. Ile gotówki trzymać i w jakich nominałach
Rządowy „Poradnik bezpieczeństwa” wymienia utratę możliwości płacenia kartą w jednym rzędzie z utratą wody i ogrzewania:
„Stracisz wówczas dostęp do wody, ogrzewania, internetu i telefonu oraz możliwość płacenia kartą.”
— Poradnik bezpieczeństwa, „Długotrwały brak prądu (blackout)”
W tym samym rozdziale, na liście zapasów domowych na minimum trzy dni, stoi zalecenie:
„Miej przy sobie zapas gotówki w różnych nominałach.”
Zalecenie jest słuszne, ale niepełne w jednym miejscu: nie podaje kwoty. Ten tekst próbuje tę lukę wypełnić — cudzymi liczbami, bo polskiej po prostu nie ma.
Dlaczego karta przestaje działać, choć bank działa
Warto rozdzielić dwie rzeczy, bo mylą się nawet w poradnikach.
Terminal to komputer z łączem. Potrzebuje prądu i połączenia z siecią. Bez jednego albo drugiego nie autoryzuje transakcji. To samo dotyczy bankomatu.
Ale jest drugi, ważniejszy powód, który nie ma nic wspólnego z płatnościami: sklep bez prądu nie handluje w ogóle. Nie ma światła, nie otwiera się kasa, nie działa waga, nie działa chłodnia, a drzwi automatyczne stoją. Nawet gdyby twoja karta cudem zadziałała, nie ma komu jej podać.
Jak to wyglądało w praktyce podczas ukraińskich odłączeń, opisujemy w tekście co naprawdę pali się podczas blackoutu.
To zmienia sens zapasu gotówki. Nie chodzi o to, żeby „normalnie robić zakupy za gotówkę”. Chodzi o te miejsca, które będą działać mimo wszystko: mały sklep na rogu z właścicielem za ladą, targ, apteka na dyżurze, taksówka, sąsiad z kanistrem paliwa.
Ile — skoro Polska nie podaje liczby
Kwot nie podaje polski poradnik, ale podają inne państwa. Najkonkretniej robi to Holandia: w skład domowego „noodpakket” wchodzi 70 euro na dorosłego i 30 euro na dziecko — na najpotrzebniejsze wydatki w pierwszych 72 godzinach. Zalecenie pochodzi od De Nederlandsche Bank i pozostałych organizacji Maatschappelijk Overleg Betalingsverkeer; opisuje je między innymi NOS.
Ciekawsze od samego zalecenia jest to, ile osób je wykonało. Według badania DNB na ponad 1700 konsumentach 71 procent o nim wie, a 58 procent rzeczywiście trzyma taką kwotę w domu. To rzadka liczba: zwykle wiemy, co się zaleca, a nie ile osób to zrobiło.
Przeliczenie 70 euro na złote nie jest tu istotne, bo to nie jest norma dla Polski. Istotny jest rząd wielkości: kilkaset złotych na osobę dorosłą, nie kilkadziesiąt i nie kilkanaście tysięcy.
Nominały ważniejsze niż kwota
Polski poradnik mówi „w różnych nominałach” i to jest najcenniejsze zdanie w całym zaleceniu — ważniejsze niż suma.
Powód jest prozaiczny. Sklep bez prądu ma zamkniętą kasę fiskalną i tyle bilonu, ile akurat zostało w szufladzie. Nikt nie wyda ci reszty z banknotu o wysokim nominale przy zakupie za kilkanaście złotych — nie dlatego, że nie chce, tylko dlatego, że nie ma z czego.
Praktycznie: zamiast dwóch dużych banknotów lepiej mieć ich równowartość w drobnych. Bilon też się liczy — na targu i w automatach bywa jedyną formą, która działa.
Gdzie to trzymać
Trzy rzeczy, o których łatwo zapomnieć:
- Nie w portfelu. Portfel wychodzi z domu i bywa gubiony. Zapas kryzysowy to osobna koperta, która leży.
- Nie razem z dokumentami. Jeśli trzeba wyjść szybko, dokumenty i pieniądze w jednym miejscu to wygoda, ale i jeden punkt utraty. Rozdziel przynajmniej część.
- Nie w banku. To brzmi oczywisto, ale wielu ludzi traktuje „mam oszczędności” jako odpowiedź na to pytanie. Oszczędności na koncie w czasie awarii zasilania są dokładnie tak dostępne, jak bankomat obok.
Czego ten tekst nie mówi
Nie mówi, że karty są złe ani że trzeba trzymać w domu duże sumy. Gotówka w domu ma własne ryzyka — kradzież, pożar, inflacja — i zapas kryzysowy to nie forma oszczędzania.
Nie podaje też liczby dla Polski, bo polskie źródło rządowe jej nie podaje, a wymyślanie własnej byłoby dokładnie tym, czego ten serwis nie robi. Holenderskie 70 euro to punkt odniesienia z innego kraju, nie norma.
I nie opisuje przebiegu hiszpańskiej awarii z 28 kwietnia 2025 roku, choć byłby to najlepszy dostępny materiał: analizę wydał tamtejszy bank centralny, ale w dniu pisania tego tekstu jego serwis był niedostępny i nie mogliśmy sprawdzić cytatów co do słowa. Wolimy napisać o tym wprost, niż zacytować z drugiej ręki.
Ile wody, żywności i prądu potrzebuje twoje gospodarstwo na okres zalecany przez RCB — policzysz w planerze. Zasady, według których dobieramy liczby i źródła, opisujemy w Metodyce.
Źródła
- „Poradnik bezpieczeństwa” (MSWiA, MON, RCB, 2026), rozdział „Długotrwały brak prądu (blackout)” — cytowane zalecenia. Pełny plik PDF poradnika.
- De Nederlandsche Bank, Contant geld in jouw noodpakket — kwoty 70 i 30 euro; to samo zalecenie opisuje NOS.
- De Nederlandsche Bank, badanie na ponad 1700 konsumentach — 71 procent zna zalecenie, 58 procent trzyma taką kwotę.
Kwoty holenderskie podajemy jako punkt odniesienia, a nie jako normę dla Polski: polski poradnik kwoty nie podaje wcale i piszemy o tym wprost.
Niektóre linki na tej stronie są linkami partnerskimi. Jeśli kupisz przez nie produkt, otrzymamy prowizję od sprzedawcy — cena dla ciebie się nie zmienia. Kolejność produktów nie zależy od wysokości prowizji; zasady opisujemy w Metodyce.